Katecheza - Chrzescijanskie pismo w twoim komputerze

kwiecień 23rd, 2008 by bumfank

W Polsce jesteśmy świadkami szczególnego ścierania się tradycyjnej i katolickiej
normalności z krzyżówką zmodyfikowanych genetycznie pseudodemokracji i
pseudowolności, które są nachalnie importowane przez jakieś nierozumne siły
z zewnątrz, forsujące nową ideologię społeczno-polityczną i kulturową.
Pojęcia zmodyfikowane genetycznie Jest ciekawe zjawisko historyczne, że po różnego rodzaju socjalizmach, po marksizmie, faszyzmie, po silnych nacjonalizmach przyszła nowa ideologia europejska i światowa, w której dochodzi do wielkiego wypaczenia klasycznych pojęć demokracji i wolności. \\"Nowa demokracja\\" wyrosła bezczelnie z pradawnej władzy pieniądza. Rzekomo dąży do wyzwolenia zwykłych obywateli, ale faktycznie tworzy stalową czapę władzy bogaczy, czyli nową arystokrację czy magnaterię, jeszcze bardziej przepastnie oddaloną od zwykłych ludzi, zwłaszcza ubogich, niż dawna arystokracja duchowa. O wartości i władzy człowieka decyduje tylko stan jego posiadania, no i płacenie podatków, nic więcej. Już o wiele bardziej ludzka była kiedyś w Polsce demokracja szlachecka, gdzie nawet małorolny szlachcic miał znaczenie niemal równe szlachcie bogatej, choć nie dopuszczano do władzy publicznej ani mieszczan, ani chłopów.
Dla niebogaczy demokracja sprowadza się dziś tylko do oddania od czasu do czasu głosu na bogacza lub na tego, kogo wskażą bogacze. Jest to właśnie głosowanie na pieniądz, czyli demokracja pieniądza. I oto taka pseudodemokracja żeni się z wolnością, rozumianą jako wolność od Boga, moralności, prawa, odpowiedzialności, od wszelkich obowiązków niepłatnych i od miłości społecznej. Już List św. Piotra nazywa podobną postawę \\"wolnością złoczynienia\\" - libertas malitiae, czyli \\"wolnością usprawiedliwiającą zło\\" (1 P 2, 16). Wolność taka nie ma wartości pozytywnych, nie daje programu życia, twórczości i doskonalenia społeczności. Oba zatem propagandowe hasła wzajemnie się w związku tym potęgują i stają się nową mutacją ekonomicznego materializmu, duchowego ateizmu, a czasami nawet nihilizmu.
Jest coś bardzo perfidnego w tym, że oba te pojęcia i hasła są kierowane ostatecznie przeciwko idei Boga i Kościoła. Dlaczego? Bo Bóg nie jest \\"demokratyczny\\" i sam wszystkim rządzi, nie pytając o zdanie inżynierów ludzkości i polityków. Owszem, przyznaje się, że w sprawach życia i zbawienia Bóg w pewien sposób dialoguje z człowiekiem, ale nie jest uznawany, gdyż stoi ponad człowiekiem i człowiek nie ma nad nim władzy. Toteż w Europie, a nawet i niekiedy w Polsce, niektórzy \\"demokraci\\" przyjmują pogańskie wielobóstwo, bo byłaby to demokracja w niebie. Przecież nawet w henoteizmie, gdzie pośród bogów jeden jest najwyższy, niżsi bogowie tworzą pewien senat, który ogranicza wszechwładzę Najwyższego. Ogólnie wszakże demokracja dziś to równość bogów - magnatów, oligarchów, timokratów, poddaństwo zaś i niewola dla niższych, ubogich, robotników, chłopów, zwykłych rzemieślników, bezrobotnych i w ogóle ludzi słabych życiowo oraz gospodarczo. Podobnie i Kościół katolicki jest uważany przez owych nowatorów za anachroniczny, bo ma coś z monarchii - papieża, i coś z arystokracji - biskupów i prezbiterów. Zatem politycy liberałowie chcą taki Kościół \\"zreformować\\", niejako świeckich \\"wyzwolić\\" spod kleru, dać im \\"wolność religijną\\".

Posted in Komputery | Comments Off